Fragment artykułu na temat II Klubowej Wystawy Terrierów Typu 2002, napisanego przez sędziego Jaya Richardsona publikujemy za Jego pozwoleniem.

TERRIERY MAJĄ SIĘ NIEŹLE W POLSCE, ZWŁASZCZA TERRIERY TYPU BULL.

(...)
Klub Terrierów Typu Bull został założony w 1998 i obecnie zrzesza ponad 200 członków. Klub dwa razy w roku organizuje wystawy. W czerwcu: nad jeziorami, wraz z zawodami przeciągania ciężarów, spotkaniem klubowym i ogniskiem. (...) We wrześniu: najważniejsza coroczna wystawa, na której przyznawany jest tytuł Zwycięzcy Klubu. Klub również wydaje własny magazyn dotyczący wszystkich terrierów w typie bull, który wygląda tak samo jak amerykański magazyn "Terrier Type".

Wystawa klubowa zazwyczaj odbywa się w Poznaniu, lecz w tym roku Przewodnicząca Klubu Małgorzata Jurek oraz Vice-Przewodniczący, na prośbę Przewodniczącego Klubu Teriera w Polsce, zdecydowali się na wspólne, wraz z Klubem Teriera, zorganizowanie wystawy w Warszawie.
Związane było to z obchodami 65 rocznicy powstania Klubu Teriera w Polsce.
Myślę, że taka rocznica świadczy o poświęceniu miłośników terierów Polsce. Niełatwym zadaniem musiało być podtrzymywanie działalności Klubu w ciągu wojny i lat powojennych.
Ten fakt świadczy tym jak bardzo psy są ważne dla Polaków.



Chciałbym też wspomnieć o córce Małgorzaty - Weronice, która wystawia psy z właściwą również
dla amerykańskich nastolatków umiejętnością równoczesnego rozmawiania przez telefon i robienia jeszcze dwóch innych rzeczy w tym samym czasie. Weronika dużo pomaga matce przy organizowaniu wystaw. Jestem również winien wielkie podziękowania mojej tłumaczce - Marcelinie Chmieleckiej, studentce, której angielski jest lepszy niż mój. Marcelina sprawiła, że praca w ringu przebiegła sprawnie.
Odnosi się to zwłaszcza do obowiązku wykonywania pisemnych ocen psów.
Większość amerykańskich sędziów nie jest przyzwyczajona do tego sposobu oceny i dla mnie stanowił on również wyzwanie. Amerykanie nie mają w zwyczaju określać szczegółowo wad i zalet psów,
ale to wymusza myślenie i nie jest złym nawykiem.

Stawka była bardzo dobra: 169 terierów typu bull oraz 290 pozostałych terrierów. Zgłoszono 91 AST, 39 BT, 34 SBT i 2 MBT. Oceniałem amstaffy i bullterriery w klasach: otwartej
i championów (wybierałem też Zwycięzców tych ras), miniaturowe bullterriery oraz typowałem najlepszego psa w grupie terrierów typu bull. Zaproszono również innych sędziów : George'a Earle'a - znanego hodowcę SBT - do oceny właśnie tej rasy oraz Annę Winiarską, która sędziowała pozostałe klasy amstaffów i bullterrierów.

Jakość prezentowanych psów była wspaniała. Większość spośród tych, które oceniałem,
z powodzeniem mogłaby być wystawiana w Stanach. Byłem pod ogromnym wrażeniem harmonii budowy u amstaffów, o wiele lepszej niż u amerykańskich AST. W moim ringu nie zauważyłem problemu psów przebudowanych albo drobnokościstych, kłopotu spotykanego w Stanach. Większość bullterierów prezentowała poprawne zgryzy, kilka z nich miało nieznaczny a jeden tylko wyraźny przodozgryz. Można było zaobserwować różnorodność we wzroście (białe i kolorowe bulle były wystawiane razem), ale nie drobnokościstość, psy wykazywały się prawidłowymi proporcjami, niektóre tylko powinny być bardziej wysokonożne. Wszystkie były w bardzo dobrej kondycji, czego należałoby się spodziewać po bullach. Kilka psów wymagało ode mnie wysiłku przy ocenie; odbierały to jako zabawę i byłem ich nowym znajomym.

Było kilka psów, które wyróżniały się ponad resztę. Wśród amstaffów: w klasie championów wystawiono pięć bardzo ładnych suk, spośród nich pierwsze trzy reprezentowały typ,
który wygrałby na wystawie Montgomery County.
Mój wybór najlepszego psa w rasie to Radegost Billy the Kid, wystawiany w jednej z młodszych klas.
Jego ojcem jest importowany ze Stanów Black Magic's Torpedo.
Wspaniałą suką była La Cucaracha Black Florida, która stanowiła mocną konkurencję dla psa
w porównaniu o zwycięstwo rasy. Jej ojcem jest inny pies importowany ze Stanów Ch. Woodforest
EZ Thunder Dragon.
W Polsce można zaobserwować silny amerykański wpływ na rasę i wydaje się, że Polacy wykonują dobrą pracę hodując dobre psy.


Wśród bullterrierów: zauważyłem dwa psy warte wspomnienia. Zwycięzcą klasy championów wybrałem Knocklehead Huggermugger, wspaniałego psa z mocną głową. Jako Zwycięzcę Rasy, a potem też najlepszego terriera typu bull, wytypowałem sukę Hoża Hanka Timar. Później zwyciężyła również w porównaniu ze najlepszym terrierem nie będącym w typie bull. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich jej zalet: piękna głowa, cudowny zgryz, wspaniały wzrost i kościec z najpiękniejszymi stopami. Poruszała się jak marzenie. Jeśli miałbym miejsce w mojej walizce spróbowałbym ją podkraść. Suka jest polskiej hodowli, hodowcą i właścicielką jest Aleksandra Jastrzębska.
Chciałbym jeszcze dodać, że miłośnicy bulli są tacy sami na całym świecie; większość z nich miała ważną ponad wszystko piłkę tenisową, tak pomocną przy wystawianiu.

Ponieważ sędziowałem cały dzień nie miałem okazji by przyjrzeć się ocenie innych terrierów. Wśród terrierów nie będących w typie bull dostrzegłem bardzo atrakcyjnego westie, który poruszał się z wielką dystynkcją i został wysoko uplasowany. Wystawcy westów wiedzą jak używać talku, sprayów i jak czesać. Zauważyłem też ładnego welsha i szkockiego teriera. Grupę wygrał yorkshire terrier, który później został pokonany przez białą bullterrierkę.

Na koniec dodam: to piękny kraj z wieloma ludźmi ciężko pracującymi nad hodowlą dobrych psów. Moja wycieczka była zbyt krótka.


Powrót do strony głównej - wersja polska